web analytics

Arsenin miedziowy? A na co to komu!

Dlaczego napisałam książkę o historii zieleni Scheelego i Schweinfurckiej?

Odpowiedź jest prosta i być może dla niektórych bezsensowna: miałam już sporo materiałów. Po co się trudzić od samego początku, skoro część pracy ma się za sobą? Historia sięga roku 2015, gdy napisałam na bloga post o morderczej zieleni. Potem pomyślałam sobie, że zieleń jest świetnym materiałem na wiktoriański kryminał o trucicielce bądź trucicielu, ale przecież ja nie czytam kryminałów1, a co dopiero taki napisać.

Czytaj dalej“Arsenin miedziowy? A na co to komu!”

Skąd tytuł książki?

Skąd tytuł książki? Dlaczego jest taki długi?

Długość nawiązuje do tytułów, które czasem były nieco zawiłe. Nie wiem, czy jesteście świadomi faktu, że tytuł takiego „Davida Copperfielda” brzmiał w oryginale „The Personal History, Adventures, Experience and Observation of David Copperfield the Younger of Blunderstone Rookery (Which He Never Meant to Publish on Any Account)” czyli w jednym z polskich wydań “Dzieje przygody, doświadczenia i zapiski Dawida Copperfielda juniora rodem z Blunderstone: (których nigdy ogłaszać drukiem nie zamierzał) “. Inne dzieła Dickensa były znacznie krótsze.

Czytaj dalej“Skąd tytuł książki?”

Moi rozmówcy

W książce starałam się, aby w każdym rozdziale wypowiedziała się osoba, która na danym temacie się zna. Jakim cudem udało mi się nakłonić do rozmowy wszystkich tych specjalistów pojawiających się w książce? I jak ich w ogóle znalazłam? O tym będzie w tym wpisie!

Wszystko zaczęło się od morderczych książek.

Kiedy czytałam źródła, wpadła mi krótka notatka o dziecku, które bawiło się akwarelami i użyło małej książeczki z jasnozieloną okładką jako palety. Przez jakiś czas chłopiec mieszał farby na okładce za pomocą palca i śliny (a któż tak nie robił?!?!).

Czytaj dalej“Moi rozmówcy”

Kilka słów o okładce

Skoro pisałam już o tym, dlaczego książka ma tytuł taki, a nie inny, dziś napiszę o okładce. Ale najpierw nieco historii. Jak zamieniono skórzane okładki książek na te płócienne?

Wynalezienie płóciennych okładek książek przypisuje się Archibaldowi Leightonowi, londyńskiemu introligatorowi, który na początku lat dwudziestych dziewiętnastego wieku eksperymentował z materiałami introligatorskimi. Tkaniny krawieckie nigdy wcześniej nie przyjęły się jako materiał na okładki książek, ponieważ były trudne w obróbce. Np. klej przesączał się przez splot i wszystko paskudził, materiał nie był wystarczająco wytrzymały, by służyć długi czas.

Czytaj dalej“Kilka słów o okładce”

Back to Top