web analytics

Rozmowy w zielonym pokoju: kolekcja pigmentów

Pewnie tego nie wiecie, ale w Harvard Art Museums znajduje się zbiór pigmentów: Forbes Pigment Collection. Edward Forbes był absolwentem Harvardu i został pionierem w dziedzinie konserwacji dzieł sztuki. Podróżował po Włoszech i zgłębiał  wiedzę o materiałach i technikach artystów, po czym w Londynie nauczył się naśladować technikę malarzy weneckich. Wkrótce zaczął zbierać pigmenty. W drugiej połowie lat dwudziestych dwudziestego wieku stworzył własny dział w muzeum Fogga i zatrudnił chemika do pomocy przy analizie pigmentów. Po drugiej Wojnie Światowej zbieranie pigmentów zbieranie pigmentów się zakończyło i dopiero w ciągu ostatnich kilku lat kolekcja znów zaczęła się powiększać. Od 2014 roku niektóre z pigmentów można podziwiać (z daleka) przez szklane ściany.

Do rozmowy w zielonym pokoju zaprosiłam Narayana Khandekara, który pełni stanowisko dyrektora centrum konserwatorsko-technicznego oraz centrum technicznych analiz sztuki nowoczesnej i który był tak miły, że udostępnił mi jedenaście wysokiej jakości zdjęć pigmentów morderczej zieleni, które znajdą się w książce.

A oto fragment naszej rozmowy:

Czy masz ulubiony kolor?

Szczerze? Każdy kolor i pigment jest wyjątkowy na swój niepowtarzalny sposób.

Kiedy dołączyłeś do Forbes Pigment Collection? Czy wcześniej pracowałeś w innym dziale Harvard Art Museums?

Pracę zacząłem w 2001 roku na stanowisku „senior conservation scientist”. Kolekcja Forbesa była częścią mojej pracy. Nie była wtedy wystawiona dla zwiedzających, znajdowała się w laboratorium analitycznym. W 2014 roku otwarto wyremontowane muzeum sztuki i w ten sposób zwiedzający mogli zapoznać się z kolekcją. Od tamtego czasu zainteresowanie wzrosło. Ponadto badamy materiały i techniki używane przez artystów, w tym dobór pigmentów. Aby poprawnie zidentyfikować pigment, potrzebujemy standardów, a nasza kolekcja właśnie do tego służy. To nieodłączna część naszej pracy.

Jaka jest najbardziej ekscytująca część tej pracy?

Uwielbiam to uczucie, gdy zaczynasz rozumieć jak powstaje dzieło sztuki. To jest prawie jak rozmowa z samym artystą. Odkrywasz rzeczy, które on zrobił, a o których nikt inny nie wie.

Jakie są twoje najważniejsze obowiązki w pracy?

Staram się przewidywać, jakich pigmentów mogą użyć artyści, i upewniam się, że mam w kolekcji takie próbki. Będą potrzebne, gdy ktoś będzie poszukiwał ich jako wzorców.

Dlaczego potrzebujemy wzorców pigmentów?

Normy mają fundamentalne znacznie dla wszelkich badań naukowych. Kiedy podczas badania otrzymujesz zakres widma lub inne wyniki, musisz je porównać z czymś, co zostało już wcześniej zidentyfikowane. Bez wzorców nie byłoby możliwe dokonanie żadnych pozytywnych identyfikacji.

Czy możesz się podzielić najciekawszym wydarzeniem, które spotkało cię podczas pracy?

Jest mi nieco smutno, gdy właściciel dzieła sztuki przychodzi do nas z myślą, że obraz został namalowany przez danego artystę, ale okazuje się, że wcale tak nie jest. Czasami w trakcie badań odkrywamy pigmenty, które zostały wynalezione dopiero po śmierci artysty, któremu pewne dzieło się przypisuje. To zawsze sprawia zawód właścicielowi.

Ile jest obecnie pigmentów w kolekcji?

Powoli zbliżamy się do trzech tysięcy. Nie jestem pewien, jaka jest dokładna liczba. Jednak stale ona rośnie. Kupujemy pigmenty, gdy tylko pojawiają się na rynku. Rozmawiamy z ludźmi specjalizującymi się w wytarzaniu historycznych pigmentów, takich jak wiwianit czy ochra. Istnieje wiele różnych sposobów na dodanie nowych pigmentów.

Który pigment jest najstarszy pod względem daty produkcji?

Najstarszym pigmentem syntetycznym jest błękit egipski. Tworzono go od co najmniej pięciu tysięcy lat. Ochry, które są naturalnym pigmentem, były używane od dziesiątek tysięcy lat w sztuce Aborygenów.

Kiedy po raz pierwszy dowiedziałeś się o istnieniu zieleni Scheelego?

Na uniwersytecie, gdy studiowałem konserwację obrazów. Wspominana jest w książce Painting Materials: A Short Encyclopedia z 1966 roku.

 

Zielone pigmenty z kolekcji Forbesa. Znajdź ten trujący!
Back to Top